Wielkanoc w 2017 roku przypada na weekend 16 i 17 kwietnia. Począwszy od Niedzieli Palmowej, a czasem nawet wiele wcześniej, jest to zwykle czas mniej lub bardziej gorączkowych przygotowań: dla jednych związanych ze sferą duchową, dla drugich z tą bardziej przyziemną jak sprzątanie i gotowanie. Jak przygotować Wielkanoc bez zbędnego spinania się i nerwów?

Zaplanuj Święta kulinarnie

Wprawdzie Wielkanoc to nie Boże Narodzenie, gdzie stół ugina się od co najmniej dwunastu potraw, jednak i w to rodzinne święto lubimy przesadzać z jedzeniem. Najlepiej zanim rzucisz się w wir pracy piekarsko-kucharskiej, zrób listę. Przypomnij sobie, czy naprawdę sałatka warzywna serwowana od lat jest zjadana podczas wielkanocnego śniadania. A może zostaje po świętach i zabierasz ją ze sobą w pojemniku do pracy? Warto przeanalizować krok po kroku menu i zaserwować to, co naprawdę będzie zjedzone albo co można później zamrozić czy podgrzać.

Co najlepiej sprawdza się na wielkanocnym stole? Przede wszystkim największy symbol Wielkiej Nocy czyli jajka. W każdej postaci: majonezem, faszerowane, sałatki i pasty jajeczne. Dla wielu Wielkanoc bez żurku, białej kiełbasy z chrzanem, mazurka i babki nie są świętami. Nie odkładaj na ostatnią chwilę przyrządzania wszystkich potraw. Niektóre z nich, jak pasztety czy mazurki, można zrobić wcześniej i zamrozić lub przechowywać w lodówce.

Jeśli zamierzasz zaprosić rodzinę na wspólne celebrowanie zaproponuj, by każdy przyniósł coś ze sobą. W ten sposób ograniczysz koszty i czas spędzony w kuchni, a każdy będzie mógł poczuć, że ma wpływ na tworzenie świątecznej atmosfery. Zakupy także można z powodzeniem zrobić wcześniej, opijając gorący czas kolejek do kas.

Podziel się przedświątecznym sprzątaniem

W pracy jesteś doskonałym menadżerem, ale w domu wszystko musisz zrobić sama? Naucz się delegować obowiązki także we własnej rodzinie. Każdy może pomóc w wiosennych, przedświątecznych porządkach, a najlepiej, jeśli każdy robi co lubi. Nie masz sił do trzepania dywanów – może w ramach ćwiczeń siłowych mąż zgodzi się je przejąć od Ciebie. Dzieci lubią zamiatać i odkurzać? Pozwól im. Nawet jeśli nie zrobią tego tak samo dokładnie jak Ty świat się nie zawali. Nie ma chętnych do umycia okien? Zatrudnij kogoś albo zapłać córce. Czasem motywacja finansowa jest lepsza niż prośby czy groźby. Zanim rozpoczniesz atak na brud zaopatrz się w odpowiednie środki czystości jak płyn do mycia okien, podłóg, powierzchni ceramicznych, ściągaczkę, stare gazety albo chłonne ściereczki z mikrofibry.

Nie zapomnij o ozdobach

Wielkanoc to nie tylko suto zastawiony stół czy Lany Poniedziałek – to także cała otoczka związana z przybraniem domu. Przede wszystkim warto pomyśleć o wszelkiego rodzaju pisankach. Mogą być zrobione samodzielnie. W sklepach mamy duży wybór barwników do jajek, specjalnych naklejek czy koszulek termokurczliwych, a nawet gotowe ozdoby. Najwięcej frajdy z przygotowywania pisanek mają dzieci – nie bójmy się ich abstrakcyjnych często dzieł, one też są piękne. Pięknym akcentem stołu czy drzwi będą stroiki wielkanocne i wianki. Najprostszą, a jakże piękną, dekoracją na Wielkanoc są kwiaty. Żonkile, tulipany, gałązki bazi czy brzozowe listki sprawią, że mieszkanie od razu będzie wyglądało radośniej, świątecznej.

Święconka dla osób tradycyjnych i religijnych

Według tradycji chrześcijańskiej w dzień przed Wielką Nocą, czyli w Wielką Sobotę, w Polsce, a także południowej Austrii, na terytorium Słowenii oraz południowych Niemczech święcone są pokarmy, które trafiają na świąteczne śniadanie. Każdy z nich ma odpowiednią symbolikę, dlatego ważne jest, by znajdowały się w koszyczku przygotowanym do poświecenia: jajka symbolizują nowe życie, baranek z cukru, czekolady, masła lub drożdżowego wypieku – zmartwychwstałego Jezusa, chleb – ma zapewnić pomyślność i dobrobyt, wędliny i kiełbasy – mają symbolizować dostatek, sól – odstrasza zło, a pieprz i chrzan symbolizują mękę i cierpienie. W tradycji prawosławnej zamiast święcenia święconki występuje rytuał błogosławieństwa chleba.

Perfekcyjna Pani Domu to mit

W telewizji i czasopismach wszystko wgląda prosto, jednak w życiu ideały rzadko się zdarzają. Warto do nich dążyć, jednak nie za wszelką cenę. Idealnie lśniące okna czy najlepszy sernik w dzielnicy nie zrekompensuje złego samopoczucia przy stole czy zmęczenia. Jeśli wiesz, że z czymś nie zdążysz albo coś cię przerasta, odpuść sobie. Przymus jest wrogiem dobrego nastroju, a przecież święta mają być przede wszystkim miłe. To gwarant udanych świąt. Jeśli zbyt ambitnie podchodzimy do tematu około świątecznego możemy się wypalić, czuć chroniczne zmęczenie lub zacząć źle wpływać na najbliższych. Poprawianie po innych i zwracanie uwagi na niedociągnięcia nie tylko prowadzi do jeszcze większego Twojego zmęczenia, ale także sprawia przykrość bliskim.

Święta to przede wszystkim przyjemność

Często nie zdajemy sobie sprawy, jak męczące możemy być dla rodziny i znajomych podczas świątecznych przygotowań. Dyrygujemy, popędzamy, napominamy. Wszystko, aby święta były jak z obrazka. Pytanie tylko – czy właśnie tak powinien wyglądać prolog ten obrazek? Czy siadając w grobowych nastrojach do świątecznego śniadania będziemy mogli stworzyć miłą atmosferę? Czy rzeczywiście największym osiągnięciem jest zorganizowanie takiej Wielkiej Nocy jak robi to mama czy ciocia? Czy rzeczywiście wspominaliśmy je w całości tak różowo i idyllicznie? I czy tego chcą od nas nasi bliscy? Wiele z nas nie potrafi odpuścić, mimo że rodzinę denerwuje cała ta przedświąteczna gorączka. Nie dociera do nas, że rodzina nie potrzebuje tak idealnych świąt. Dzieci potrzebują nie kucharki, a uśmiechniętej mamy, mąż – nie sprzątaczki, a spokojnej żony. Warto zatrzymać się i zastanowić, czy rzeczywiście jest jakiś przymus zorganizowania świąt jak z bajki nawet mimo zepsucia przedświątecznej atmosfery.

Co możemy zrobić? Wyluzować. Poczytać książkę, obejrzeć film, pójść na basen, na spacer, do kina, fryzjera, zakupy dla siebie czy na plotki. Ważne, żeby robić to, co chcesz, a nie to, co musisz. Bo nic nie musisz, jeśli sama sobie tego nie założysz. Tylko wtedy odpoczniesz i się odprężysz. Nie odkładaj na liście priorytetów odpoczynku i czasu dla siebie na koniec, bo zwykle coś innego wyskakuje nagle wyżej i czas dla siebie nigdy nie następuje, budząc tylko frustrację i złość. Dlatego przede wszystkim zadbaj o siebie, bo trudno o dobry nastrój, gdy jest się zmęczoną i senną.

A może wyjazd?

Kilka dni więcej wolnych dla dzieci chodzących do szkoły może skłaniać do urlopu z dala od domu. Jeśli masz dość świąt z typowym siedzeniem za stołem, namów rodzinę na wspólny wyjazd. Ominie Cię cała nieprzyjemna otoczka związana z gotowaniem, sprzątaniem i przygotowaniami przedświątecznymi. Za to po przerwie wrócisz zrelaksowania, dotleniona, wzmocniona fizycznie i psychicznie.