Fora internetowe pękają w szwach od pytań „jak mam nakłonić mojego niejadka, by zjadł posiłek?”. Dzieci od maleńkości są ważone, mierzone przez pediatrów i neonatologów, porównywane na siatce centylowej z wynikami odpowiednimi do ich wieku, a wreszcie komentowane przez wszystkie bacie i ciocie, co to uważają, że fałdek na ciele niemowlaczka nigdy nie jest za wiele. Czy dziecko naprawdę jest niejadkiem? A jeśli nie – jak nakłonić je do zjedzenia posiłku? Dziś podpowiadamy co zrobić kiedy dziecko nie chce jeść.

Czy dziecko naprawdę jest niejadkiem?

Często my, dorośli, zapominamy, że żołądek dziecka jest o wiele mniejszy niż nasz. Naprawdę wiele mniejszy. Aby dziecko w pełni się najadało wystarczy mu bowiem zaledwie ilość jedzenia, która zmieściłaby się na jego dłoni. Dlatego też kotlet schabowy dla 3-latka jest zwykle wystarczający i nawet jeden ziemniak może już się zwyczajnie dziecku w żołądku nie zmieścić. Dziecku w wieku 1-3 lat zwykle wystarczają 3 posiłki podstawowe i dwa uzupełniające (jak drugie  śniadanie i podwieczorek), bez przegryzania smakołyków pomiędzy nimi. I bez słodkich napojów. Chrupki pomiędzy śniadaniem a obiadem czy też wypicie soku przecierowego skutecznie gaszą apetyt – dziecko najada się pustymi kaloriami lub cukrem. Nie proponuj dziecku co chwilę kolejnej przekąski, myśląc, ze jest głodne – tak naprawdę zdrowe dziecko nie zagłodzi się.

Sprytne triki na zjedzenie posiłku

Gotując dziecku czasem trzeba być istnym magikiem, by zjadło nałożoną porcję. Jeśli mamy w domu prawdziwego niejadka, to można wypróbować jeden z poniższych trików:

1. Głód to najlepszy kucharz

Dziecko musi poczuć głód, by mieć apetyt na zjedzenie jakiegoś posiłku. Zbyt częste proponowanie przekąsek może doprowadzić, że mózg dziecka nie otrzymuje sygnału o głodzie i dlatego też dziecko nie jest w stanie zjeść tego, co powinno np. na obiad. Poczekaj, aż samo zainteresuje się, co będzie na obiad czy kolację.

2. Dzieci lubią rutynę

Kiedy już będziesz wiedziała w  jakich porach dziecko robi się głodne warto wprowadzić właśnie w nich pory posiłków. Dzieci lubią uregulowany tryb życia. Pamiętaj, że wystarczą 3 główne posiłki i dwa uzupełniające, podczas których może zjeść np. jabłko czy jogurt.

3. … ale nie na talerzu!

Oczywiście, są dzieci, które na śniadanie, obiad i kolacje jadłyby zupę pomidorową. Jednak większość dzieci lubi nowości na talerzu. Urozmaicone i kolorowe posiłki czy kanapeczki w fantazyjnych kształtach są wspaniałym pomysłem n codzienne posiłki. Jeśli jednak dziecko czuje się wycofane w stosunku do nowości zaproponuj mu coś, co zna. Może to być choćby ulubiony sos, ketchup, posypanie potrawy serem czy nawet zabielenie zupy jogurtem naturalnym, który lubi dziecko.

4. Nakładaj mniejsze porcje

Pełen po brzegi talerz zupy zwykle zniechęca i przytłacza dziecko. Lepiej nalać mniej i doczekać się prośby o dokładkę.

5. Pozwól dziecku wybierać

Jeśli istnieje taka możliwość to zapytaj dziecka na co ma ochotę. Ym mniejszym porponuj dwa posiłki do wyboru np. kanapkę z szynką czy z twarożkiem, jogurt truskawkowy czy budyń, jabłko czy banan, buraczki do obiadu czy ogórek kiszony? Dziecko też może mieć na coś ochotę, zupełnie jak my, dorośli.

6. Zgadzaj się na małe dziwactwa

Tobie wydają się mało ważne, dla dziecka – kluczowe. Być może lubi jeść obiad akurat widelcem w kwiatki albo pić sok przez słomkę, nie toleruje, kiedy surówka dotknie ziemniaków albo nawet nie chce rozpocząć kolacji jeśli kanapki nie są pokrojone na 4 części. Nie przejmuj się, na pewno z czasem mu się to znudzi.

7. Zmień konsystencję czy smak

Niektóre dzieci nie mogą przekonać się do konsystencji czy bardziej wyrazistych smaków. Dlatego też nie jadają np. owoców czy warzyw. Zrób więc coś innego – zamiast surówki ze świeżych warzyw, zrób warzywa na parze, zamiast ziemniaków z sosem – puree czy placki ziemniaczane, dodaj zamiast makaronu w nitkach makaron w ciekawe kształty np. literki. , zblenduj zupę czy sos, zrób koktajl owocowy albo sorbet. Jeśli dziecko nie przepada za kwaśnymi smakami – posłodź je i stopniowo podawaj coraz mniej słodzone potrawy.

8. Nie baw się w przemytnika

Jeśli dziecko nie lubi pietruszki w rosole – nie dodawaj jej. I nie oszukuj, że jej nie ma. Nie tylko podkopiesz własną prawdomówność, ale też możesz sprawić, że kolejna potrawa, dotąd lubiana, trafi na listę zakazaną dziecka. Nie dawaj dziecku tego, czego nie lubi. Jeśli nie chce jeść mięsa, nie zmuszaj go. Zamiast tego zaproponuj np. rybę, jajko czy warzywa strączkowe, albo na kolację podaj kanapkę z wędliną.

9. Nie zmuszaj i nie popędzaj

Zmuszanie do zjedzenia „za mamusię, za tatusia”, zabawy w samolocik itp. bardzo szybko obracają się przeciwko karmiącemu. Potrafi to tylko wprowadzić niechęć całkowitą do jedzenia. Jeśli dziecko je wolno i każdy posiłek zjada już zimny, nie martw się. Niech dziecko je tak długo, jak chce. Trudności z szybkim jedzeniem mogą byś powodowane mniejszymi umiejętnościami manualnymi w posługiwaniu się sztućcami lub być cechą dziecka, z którą nie warto walczyć. Jeśli dziecko stwierdzi, że już się najadło, nie namawiaj jeszcze na jedną łyżeczkę.

10. Wytrwaj!

Warto cyklicznie proponować dziecku potrawę czy element pożywienia, którego nie lubi. Być może po kilku latach (!) będzie zdecydowane spróbować nowej potrawy. Niestety, tylko cierpliwość może przynieść jakieś efekty.

Zawsze razem

Dzieci lubią jeść w towarzystwie. To dlatego często o wiele lepiej jedzą obiady w przedszkolu niż

w domu – jest tam więcej osób. Dobrym zwyczajem jest jedzenie posiłków razem przy rodzinnym stole. Samotne jedzenie, nawet przy bajce, jest nudne i smutne.

Skoro jecie razem to warto pamiętać, że już roczne dziecko potrafi samodzielnie. Nieporadnie, ale już potrafi. Dobrym rozwiązaniem jest podawanie warzyw czy cząstek owoców, które będzie mogło jeść biorąc je ręką. Taka metoda, zwana BLW (Baby Lead Weaning), może być już wprowadzana przy pierwszych dziecięcych obiadkach i z powodzeniem zastąpić żmudne karmienie malucha papkami.

Starsze dzieci można z powodzeniem wciągnąć w przygotowanie samego posiłku. Własnoręcznie zrobione kanapki, gniecione ciasto na pizzę i układanie na niej dodatków to frajda dla dziecka. Takie posiłki smakują znacznie lepiej, a i podczas ich przygotowywani czasem dziecku udaje się skubnąć jakąś nowość z talerza „na spróbowanie”.

Pomoc z apteki

Jeśli boisz się o poziom żelaza czy witamin, zawsze możesz zrobić dziecku wyniki krwi. Swoje obawy skonsultuj z lekarzem pediatrą, bo być może wcale nie masz powodu by się martwić. Niemniej można dziecku podawać suplementy diety, które zwiększają apetyt. Pamiętaj jednak, że to preparaty, które nie zastąpią ochoty na jedzenie, a jedynie sztucznie ją wzmocnią. Można je stosować doraźnie, a nie jako stały element diety.

Podobał ci się ten artykuł? Zapisz się do naszego newslettera!